11 kwietnia 2013

Pomarańcze, winogrona, idzie wiosna upragniona! - NEW IN kwiecień 2013


Pierwsze promienie słoneczka za oknem obudziły mnie do działania i dodały pozytywnej energii :) Obiecuję, więcej dołujących kąpieli w płatkach śniegu, o których pisałam tutaj:


nie będzie. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam choćby trochę czasu na zakupy modowe, więc nawet setki zniżek z Grazii, Glamour i innych gazet nie były wystarczającym powodem do pójścia na zakupy. To chyba ta świadomość nieuchronnie zbliżającej się matury odstrasza mnie od wszystkich miejsc, w których jest dużo ludzi - a galeria znajduje się oczywiście na tej nieszczęsnej liście. Jedyne zakupy, jakie można by zaliczyć do modowych to moje zbiorowe zamówienie z hurtowni Katherine, o którym pisałam w poprzednim poście.

Tym razem kolej na zakupy kosmetyczne, które poniekąd również miały poprawić mi nieco humor i zdecydowanie im się to udało.

Zacznę więc od moich nabytków Biedronkowych. Naczytałam się tak wiele pozytywnych opinii na temat aktualnej oferty jednego z najlepszych i najtańszych sklepów (zdaniem wizażanek i wielu blogerek) w Polsce, że nie mogłam się do niego nie wybrać. Zwykle nie jest mi on po drodze, ale wszystkie te zdjęcia nowości kosmetycznych kusiły, kusiły, aż w końcu przekroczyłam drzwi tego sklepu. I wyszłam średnio zadowolona, bo w moje ręce wpadły tylko dwa poniższe produkty:

Peeling do ciała bebeauty Spa 7,99; Maskujący korektor w płynie Bell 5,99


Dobrze jednak, że to jakość jest ważniejsza, a nie ilość. Tutaj z kolei zadowolona jestem bardzo. Peeling winogronowy ma piękne opakowanie, pachnie całkiem przyjemnie i świetny z niego zdzierak. Korektor to jeden z najlepszych, jakie dotychczas miałam i to moje najbardziej pozytywne zaskoczenie z ostatnich kilku tygodni, jak nie miesięcy. Kusiły mnie też kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy, ale że sporo tego jeszcze na moich półkach, postanowiłam wrócić po nie dopiero, kiedy wykończę swoje zapasy.


Maska keratynowa do włosów Kallos 9,99/1000g w Hebe

Kolejną zdobyczą jest upragniona maska keratynowa do włosów firmy Kallos, dopadnięta przeze mnie w drogerii Hebe. I już po pierwszych kilku myciach mogę powiedzieć, że zgodnie z przewidywaniami, jestem nią zachwycona. Recenzja na pewno za jakiś czas pojawi się na blogu, jeszcze tylko trochę bliżej się z nią zapoznam :)

Tak jak jakiś czas temu wspominałam, wielką miłośniczką Avonu nie byłam. Lubię kosmetyki pooglądać, powąchać, poczuć w dłoniach. Katalogowe zamówienia nigdy nie dają mi tej przyjemności zakupów, a i często okazują się być prawdziwymi pomyłkami. Dlatego, co również mogliście przeczytać w poprzednich postach, kosmetyki firmy Avon lądują na moich półkach w 90% za pośrednictwem mojej mamy. I za to jestem jej niezmiernie wdzięczna, bo to właśnie dzięki temu zdarza mi się natrafić na prawdziwe perełki, które pewnie ominęłabym przez swoją niechęć do tego rodzaju zakupów.


Kosmetyki, które tym razem stanęły na mojej półce to balsam z beta-karotenem przyspieszający i wzmacniający opaleniznę - Avon Sun Maxi Tan oraz maseczka z serii Planet Spa z ekstraktem z kawioru. Ten pierwszy produkt poczeka sobie troszeczkę na odpowiednią dla niego porę (oby niedługo!). Drugi natomiast już został przeze mnie przetestowany i jak dla mnie okazał się właśnie prawdziwą perełką, ale o tym już wkrótce.


Kolejnym zakupem jest 'awaryjne' mydło pod prysznic firmy Ziaja o zapachu pomarańczy. Dlaczego awaryjne? Bo w święta znów moją skórę zaczął podrażniać poprzedni żel pod prysznic (o tym już wspominałam - raz na jakiś czas miałam czerwone, swędzące plamy na skórze głównie ramion i przedramion, które pojawiały się zawsze po użyciu żelu pod prysznic Palmolive i obiecuję mojej skórze - już nigdy więcej po niego nie sięgnę). Okazało się, że w domu niestety nie zostało mi już nic innego, a że drogerie były zamknięte, to pobiegłam do apteki, gdzie został jedynie ten żel. Szkoda, bo za zapachem pomarańczy nie przepadam. Tym bardziej, jeśli jest on tak mdły i intensywny jak w tym żelu :(


Dwa ostatnie kosmetyki przeznaczone są do pielęgnacji stóp - peeling bebeauty z Biedronki oraz krem do stóp Avon Foot Works z masłem Shea. Peeling czeka jeszcze na swój debiut, natomiast krem z Avonu okazał się być prawdziwą perełką i zbawieniem dla przesuszonych stóp. O nim na pewno napiszę już wkrótce, gdyż do tej pory lepszego kremu nie posiadałam.

Co z kosmetyków pokazanych przeze mnie zainteresowało was najbardziej? Czy macie jakieś życzenie, o którym kosmetyku chcecie poczytać w pierwszej kolejności? Będę niezmiernie wdzięczna za wskazówki.



Kochane, bardzo wam wszystkim dziękuję za stałe odwiedzanie mojego bloga. Za chwilowe dość sporadyczne odwiedzanie waszych blogów chciałabym serdecznie przeprosić, bowiem 

za niecałe 4 tygodnie matura!  

I dlatego z góry zapowiadam, że przez najbliższy miesiąc na bloga będę zaglądała rzadziej niż wcześniej, to samo tyczy się odpowiadania na wasze komentarze. Mam nadzieję, że jakoś przetrwamy ten czas i obiecuję, że po tym maturze wszystko wróci do normy. A nawet lepiej, niż do normy, dlatego że czekają mnie najdłuższe wakacje w całym moim życiu. Planuję ten czas wykorzystać najintensywniej, jak się da, również w blogowaniu :)

24 komentarze:

  1. biedronkowe peelingi rewelacja! mam w tym momencie trzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie słyszałam nawet, że te dwa pozostałe pachną jeszcze lepiej niż winogronowy który wybrałam. Może skuszę się na pozostałe.

      Usuń
  2. love this stuffs and also your blog! It's so nice!!! I follow you!
    Pass to my blog and if it likes you follow me too, I will be so glad :D
    Kisses
    http://francescagiusti.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  3. powodzenia na maturze ;) Ciebie czekają najdłuższe wakacje w życiu, a mnie - ostatnie... zaciekawił mnie korektor i Ziajka ;) pooozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. zaciekawił mnie ten peeling koniecznie musze sprobowac :)

    zapraszam do siebie http://mojswiat-ikusia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  5. widze, że niezłe zaopatrzenie na wiosnę :) również powoli zaczynam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten Maxi tan sama mam na lato :) natomiast zazdroszczę Hebe i maski z Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam ten peeling do stóp biedronki, jest taki sobie i dlatego juz go nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Maska interesująca :) A matura - ważna sprawa, szkoda tylko, że takie szaleństwo z nią teraz...

    OdpowiedzUsuń
  9. stosowałam tę maskę do włosów i w moim przypadku się sprawdziła !:)

    OdpowiedzUsuń
  10. och ten kallos kreatin mnie kusi - swietne zakupy- bardzo lubie takie wpisy przegladac:)
    Kochana powodzenia na maturze!!!!! pozdrawiam papappapa

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawi mnie pomarańczowy zapach mydła pod prysznic, wygląda interesująco:)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam produkty ziaji, reszty nie probowalam, ale z mila checia przetestuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dlaczego ten czas tak nieubłaganie leci? :(((( trzeba spiąć się do pracy, a później nagrodą za ten trud, będą właśnie te długie wakacje <3
    Postaram się upolować korektor Bell, bo mój z Lovely nie spisuje się za dobrze, jest za tłusty :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem bardzo ciekawa tego peelingu, sama mam na niego ochotę ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. o jejku jakie zapasy:D czekam aż skończy się mój już znienawidzony peeling z eveline i wtedy kupię któryś z tych biedronkowych:)
    wakacje po maturze - najdłuższe wakacje w życiu, najlepsze wspomnienia;D

    OdpowiedzUsuń
  16. mam peeling z biedronki ale mango :*
    i mam ten korektor :*

    obserwuje :*

    OdpowiedzUsuń
  17. peeling winogronowy<3 na pewno pięknie pachnie:) też mam ten krem do stóp z avonu- bardzo jestem z niego zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymam kciuki! :) Co zdajesz na maturze? :) Służę pomocą z matmy i chemii :)

    produkty biedronowe są suuuper :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę, że zakupy się udały. Ja za żelami z Ziaji nie przepadam, a pozostałych kosmetyków nie testowałam. :)

    BloggerkaMarta

    OdpowiedzUsuń
  20. Na peeling winogronowy z Biedronki i ja się skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne zakupy, uwielbiam biedronkowe kosmetyki, bardzo za nimi tęsknię:) Chętnie bym wypróbowała ten winogronowy peeling:)

    OdpowiedzUsuń
  22. ile mnie tu już czasu nie było same nowości...
    ja to jestem ciekawa tego korektora z bell - naprawdę dobrze kryje?? widzę, że piszesz o nim same dobre rzeczy... ja poszukuję właśnie dobrze kryjącego korektora...

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedzenie mnie i zostawienie po sobie śladu. Twoja opinia jest dla mnie cenna, a Twój komentarz miłą nagrodą za moją pracę.

Zawsze staram się zaglądać do osób, które komentują moje posty. Proszę, nie pisz w komentarzu: 'obserwujemy?'. Jeśli podoba Ci się mój blog i masz taką ochotę, zaobserwuj. Jeśli i mnie spodoba się Twój blog, na pewno też to zrobię.