4 kwietnia 2013

Jak ironicznie radzę sobie z pogodą za oknem... czyli wiosenna kąpiel w płatkach śniegu


Nie jest dobrze. Jest bardzo źle. To, co widzimy za oknem to kpina jeszcze większa, niż maturalne procedury, z którymi się teraz mierzę każdego dnia - takie jak na przykład brana na bardzo poważnie przez moją nauczycielkę bibliografia maturalna, której w mojej szkole obowiązuje jeden jedyny uznany wzór (niczym bóstwo, bez wyolbrzymienia!) i dlatego też każdy poprawiał ją kilkanaście razy przed oddaniem. Te wszystkie zasady, regulaminy i terminy to jedno wielkie szaleństwo - powiedzcie mi kochane, jak można napisać bibliografię do prezentacji ustnej z języka polskiego na miesiąc przed maturą, jeszcze przed napisaniem samej pracy? Chodzi mi głównie o 'literaturę przedmiotu'. Do tej pory nauczona byłam, że bibliografię umieszcza się na końcu pracy i jest to informacja, z jakich źródeł się w tej pracy korzystało. My musimy mieć dar jasnowidzenia i wiedzieć, z czego skorzystamy, gdy będziemy przygotowywali pracę. Dlatego to wszystko jest jedną wielką komedią - wpisujemy tam często byle co tylko po to, żeby było, bo i tak pewnie w trakcie pisania pracy będziemy sięgali po wiele innych źródeł. A tych już do bibliografii oczywiście nie dopiszemy. Jest jeszcze wiele innych spraw odnośnie matury, które są po prostu żenujące, ale wy kochane pewnie wiecie to najlepiej, bo w większości macie to już dawno za sobą. Ja zagryzam język i wierzę w to, że jakoś przez to wszystko przebrnę. Tymczasem jeszcze większy komizm podziwiamy za oknem - przepiękną mamy zimę tej wiosny. Narzekaliśmy w zeszłym roku że śnieg nas tak zaskoczył w maju niespodziewanie, to teraz będziemy miały śnieg jednym ciągiem do maja, co byśmy się miały czas przyzwyczaić ;) Poirytowanie moje sięga maksymalnego poziomu - ta pogoda wcale nie sprzyja mojej nauce - pewnie inni niskociśnieniowcy będą najlepiej rozumieli o czym mówię - choćbym spała te przepisowe 8 godzin codziennie, w trakcie dnia co parę godzin dopada mnie taki kryzys, że byłabym w stanie zasnąć nawet na stojąco. O siedzącej pozycji w autobusie, tramwaju czy na lekcji już nie wspominając. Jak sobie radzę z tą paskudną sytuacją? Ironicznie. Wczoraj postanowiłam sobie zrobić prawdziwą, długą kąpiel w pianie i... płatkach śniegu. Kosmetyki z Avonu jeszcze z okresu świąt świetnie się sprawdziły. Niestety, zamiast uczyć się w tym czasie geografii mojej ukochanej (w wannie uczy mi się najlepiej), to sięgnęłam po nową Grazię. Leżała paskuda zbyt blisko wanny i to na pewno idealne usprawiedliwienie!


Ale kawa... kawa jest dobra na wierzchu. Takiej z truskawką topiącą się w piance nie odmówię nigdy ;)



Już niedługo kochane zaprezentuję wam wszystkie paczki z tego tygodnia, a zebrało się tego całkiem sporo :)

39 komentarzy:

  1. mam to samo :D właśnie koryguję swoją bibliografię, która bez uprzedzenia, została oceniona! Też jestem zła na to, że na 1,5 miesiąca przed prezentacją muszę już wiedzieć, z czego będę korzystać :/ ale zobacz - ostatni większy wysiłek i czekają nas długie wakacje! Głowa do góry, poradzimy sobie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm.. na taką kawę to też bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa paczuszek jakie dostałaś :) Mi też się wydaje ,że to już jest całkowita kpina. Pogoda sobie z nas zakpiła... kiedyś w kwietniu chodziło się w wiosennych kurtkach a nawet bez nich a teraz nie wyjdę z domu bez zimowego płaszcza :(( Zbiera się na płacz...

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news;*

    OdpowiedzUsuń
  4. wlasnie pije kawke - ta na fotce z truskawka swietnie wyglada:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również nie mam ochoty patrzeć na to co dzieje się za oknem.
    Pisania pracy maturalnej i samego egzaminu dojrzałości szczerze Ci współczuję, jednak na pocieszenie powiem, że... na studiach będzie jeszcze gorzej :D Łatwo przychodzi Ci formułowanie zdań więc z pewnością sobie poradzisz na języku polskim. Pamiętam, że swoją pracę pisałam na temat motywu śmierci w literaturze, oczywiście na dowolnie wybranych przykładach. Co to były za czasy... teraz się męczę ze swoją magisterką. Jednak to na szczęście już ostatni 4 rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  6. te płatki wyglądają tak uroczo że aż mi samej zamarzyła się taka kąpiel :):) mmmm kawusia kocham taką ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Już nie mogę się doczekać, kiedy pokażesz nam paczki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. weź przestań, dzisiaj też byłam się babrać z tą bibliografią. tragedia to jest ! Każdy przecinek, każda kropka. NIE WYTRZYMAM.

    oliwiowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. z ta bibliografia mialam rok temu podobnie xD wspolczuje zimy..

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam ból takiej pogody. Najchętniej nie wychodziłabym z łóżka, nie wspominając o momentach kryzysowych, kiedy ledwo stoję na nogach, a tu trzeba być w szkole.
    Ja z maturą będę się męczyć w przyszłym roku. Powodzenia Ci życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. matura to bzdura;) a tak poważnie dasz rade - nie martw się:)
    ja się już nie wypowiadam na temat pogody, zgadzam się z Tb - to jakaś kpina;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Tylko tak można jeszcze zaakceptować obecną aurę.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. ooo jak jest taka pogoda za oknem to gorąca kąpiel jest idealna nawet z "płatkami śniegu" :)
    aż się rozmarzyłam...
    ja nigdy nie używałam takich płatków...
    ale teraz mam na nie chęć:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale miło tu u Ciebie- smakowita kawusia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. na taką kawę to mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. dobrze, że jestem kupę lat po maturze:)teraz wymyślają tylko, a wcale na lepsze to nikomu nie wychodzi:)trzymam kciuki:))wiosna nadejdzie szybko miejmy nadzieję:*

    OdpowiedzUsuń
  17. Za oknem jest fatalnie, aż się nie chce wychodzić z domu ;( Ja rok temu o tej porze, wariowalam na pkt slowa matura, ale zobaczysz dobrze pójdzie ;-)
    pozdrawiam ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetna kawa. :D Na sam widok chce się pić. :D
    Dziękujemy za wsparcie w związku z Tosi ząbkami.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak tak czytam te wszystkie blogi to niewyobrażalnie cieszę się, że do matury pozostało mi jeszcze tak dużo czasu. Trzymaj się, nie daj się z wariować i po prostu przeżyj to ;) Bo ponoć życie zaczyna się po maturze.
    Z tym ciśnieniem widzę, że nie tylko moja klasa ma jakiś dziwny problem - jeden przysypia, drugiego boli głowa, trzeciego brzuch, czwartego nogi, a ja jako jedna z nielicznych trzymam się formie. Chociaż przyznam, że pogoda doprowadza mnie do nerwicy.
    Widzę, że wiosenna kąpiel w płatkach śniegu przyniosła efekty :D Oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Głupia sprawa z tą bibliografią, nauczyciele czasem mają takie swoje zupełnie bezsensowne dziwactwa . Twoje płatki śniegu, w przeciwieństwie do tych na zewnątrz bardzo mi się podobają, a kawa wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam Cię za te zdjęcia kawy <3

    OdpowiedzUsuń
  22. jeszcze nigdy nie wrzucalam truskaweczki do kawy, ale jak mowisz, ze nie odmawiasz takiej przyjemnosci to pewnie jest pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj pogoda jest okropna, ale podobno w przyszlym tygodniu ma być lepiej ;) Ja nigdy nie czytałam w wannie :P
    Miałam kiedyś ochotę na te płatki z Avonu, ale ostatecznie ich nie zamówiłam ;P

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie martw się, nie tylko Ciebie ta pogoda dopada w ten sposób ;)
    Dużo osób narzeka, że zima moglaby się skończyć ;d
    Aż sama bym wypiła taką kawę ;3

    OdpowiedzUsuń
  25. Moim zdanie matura ustna z polskiego jest zbędna i powinni ją w ogóle zlikwidować... Na co to komu? Na żadnych studiach nie biorą jej pod uwagę, większość osób i tak kupuje gotowe prace, więc po co utrudniać ludziom życie? Zamiast skupić się na nauce maturzyści tylko niepotrzebnie się wkurzają... Z tą bibliografią zawsze są jaja... Co nauczyciel - to inne wymagania (często absurdalne wręcz).

    Co prawda ja maturę zdawałam ładnych parę lat temu i już wtedy zastanawiano się nad zniesieniem ustnych egzaminów... Jednak do dzisiaj one są...

    Najpierw bibliografia - później prezentacja... A dobrze wszyscy wiemy, że nawet jak sobie z góry założymy jakiś plan pisania, schemat to i tak w trakcie pisania wiele razy go zmienimy, ulepszymy... Wszystko okazuje się dopiero w trakcie tworzenia prezentacji.

    OdpowiedzUsuń
  26. Płatki wyglądają ładnie, ale kawa jest the best :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Matura nie taka straszna :) Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja sobei z zima wogóle nei radze juz.......nie moge jej zniesc ::( płatki fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. tej kawki to bym się napiła:d

    OdpowiedzUsuń
  30. Pyszności na pogody okropności :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Niestety tak już bywa z tymi bibliografiami. Według mnie powinno się zgromadzić zapas książek, które się później będzie używać, ale tak naprawdę nigdy nie wiadomo do końca z czego ostatecznie skorzystamy i które książki w pracy będą zawarte. Powodzenia zatem! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kawa wygląda świetnie:) AVON bardzo mile kojarzy mi się. Uwielbiam przeglądać katalogi. Jak chodziłam do szkoły, uwielbiałam świąteczne zamówienia właśnie. Przyczyniały się one do tego, że naprawdę czułam święta;) Pamiętam takie płyny do kąpieli w formie bombek. Żałuję, że przegapiłam świąteczny katalog 2012, bo kosmetyki na zdjęciach prezentują się super:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Avon ma świetne 'świąteczne' kosmetyki...zawsze je kupuje żeby umilić sobie święta jeszcze w łazience:) Miałam te płatki:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedzenie mnie i zostawienie po sobie śladu. Twoja opinia jest dla mnie cenna, a Twój komentarz miłą nagrodą za moją pracę.

Zawsze staram się zaglądać do osób, które komentują moje posty. Proszę, nie pisz w komentarzu: 'obserwujemy?'. Jeśli podoba Ci się mój blog i masz taką ochotę, zaobserwuj. Jeśli i mnie spodoba się Twój blog, na pewno też to zrobię.