15 listopada 2014

Kosmetyki, za którymi tęsknię najbardziej... Herbal Essences

Narzekamy w Polsce, że wiele marek kosmetycznych jest całkowicie poza naszym zasięgiem. Musimy nieźle natrudzić się, by sprowadzić z zagranicy pożądane przez nas kosmetyki, które nierzadko kosztują wtedy dużo dużo więcej, przychodzą do nas po śmiesznie długim czasie oczekiwania, albo - co gorsza - przychodzą uszkodzone lub giną po drodze. A ile z nas z radością i wielką ochotą wybiera się do niemieckiego DMu, by zrobić zapasy ulubionych kosmetyków, które kosztują grosze, a przewyższają drogie kosmetyki dostępne w naszych sklepach? 

Często nie zwracamy jednak uwagi na jeszcze jeden problem polskiego rynku kosmetycznego, na którym pojawiają się pewne marki, są z nami dłużej lub krócej, a potem nagle, bez żadnego wytłumaczenia z niego znikają. Dlaczego? Możemy tylko się domyślać...

Tak było z marką, za którą ogromnie tęsknię i strasznie żałuję, że nie ma jej już w Polsce.

 Herbal Essences


Marka ta zniknęła z polskiego rynku wiele lat temu, a ja śledzę jej poczynania za granicą odkąd pamiętam i gdy tylko mam okazję, robię zapasy tych kosmetyków. Według mnie marka ta posiada jedne z najlepszych kosmetyków do włosów, jakie kiedykolwiek powstały. Niezwykle bogata oferta szamponów, odżywek, różnych produktów do stylizacji dostosowanych do każdego możliwego rodzaju włosów sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Kosmetyki te mają piękne zapachy, bardzo ładny design opakowania i co najważniejsze - świetnie działają. Marka bardzo zmieniła się na przestrzeni lat. Jedno pozostało na pewno - jej dewiza - "we’re all about hair. not just how your hair looks, but how it feels, smells and, most importantly, how it makes you feel." Większość z was pewnie pamięta reklamę z lat 90' z panią, która w samolocie, w toalecie, myje włosy i wydaje przy tym odgłosy rozkoszy.


Szczerze? Reklama niby żartobliwa, na wyrost... ale ja się wcale tej pani nie dziwię! Sama pamiętam jeszcze moje pierwsze szampony z tej firmy i niesamowitą przyjemność z mycia nimi włosów - ten zapach, ta piana, te piękne opakowania... No właśnie, bo stare opakowania które jeszcze pamiętamy z polskich sklepów wyglądały mniej więcej tak:


I wciąż jeszcze w takich opakowaniach możemy dostać jedną z wielu serii Herbal Essences. A jak wyglądają kosmetyki tej marki na dzień dzisiejszy? No cóż, opakowania różnią się od siebie, w zależności od kraju, do którego są produkowane. 

Porównajmy sobie wygląd różnych serii w kilku krajach dla przykładu:

Stany Zjednoczone






Niemcy




   

Wielka Brytania





Więcej różnic w opakowaniach czy dostępności serii możecie zobaczyć sobie na stronie Herbal Essences, zmieniając język. Niektóre opakowania podobają mi się bardziej, inne mniej, ale szczerze mówiąc większego znaczenia to nie ma - najważniejsze jest to, by Herbal Essences kiedyś do Polski wróciło. Mam nadzieję że to w końcu nastąpi, a tymczasem tak jak wspomniałam w produkty tej marki zaopatruję się w niemieckich drogeriach. Niestety, w Niemczech nie ma wielu serii, które możemy zobaczyć na amerykańskiej czy angielskiej wersji strony marki, ale to nic, wystarczy mi na razie kilka z nich :) 

A czy wy pamiętacie Herbal Essences? Czy tak samo bardzo jak ja lubicie tę markę? Kupujecie ich kosmetyki? :)

A może są jakieś marki/kosmetyki, które również zniknęły z polskiego rynku bądź całkowicie zostały wycofane i bardzo za nimi tęsknicie? Podzielcie się w komentarzach informacją o nich, pożalmy się razem :)

30 komentarzy:

  1. Oj tak pamiętam, że szampony pięknie pachniały;) kojarzą mi się z randkami:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, mi też! Szczególnie te starsze, kwiatowe wersje :)

      Usuń
  2. Nie trzeba jeżdzić do DM żeby kupić je wystarczy na allegro poszukać a może będą w jakiś sklepach z niemieckimi kosmetykami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, tylko cena wtedy jest dwukrotnie wyższa zwykle i dochodzi jeszcze wysyłka. A tak to na wycieczkę do Niemiec zawsze można się dwa, trzy razy w roku wybrać (z Wrocławia nie mam daleko) i zrobić troszkę większe zapasy :)

      Usuń
  3. A u mnie (Portugalia) one są dostępne normalnie w marketach. I to w obu opakowaniach. Niedawno miałam szampon w tej butli z zielona nakrętką, ale straszy łupież po nim miałam. Te "faliste" wydaja się być lepsze. Odzywki są genialne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę tak łatwego dostępu do nich! :)

      Usuń
  4. Tęsknie! Moje włosy uwielbiały wersję niebieską :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę nawilżającą? Moje też ją uwielbiają!

      Usuń
  5. Już bardzo długo nie spotkałam się z kosmetykiem z tej firmy :) Ja jakoś ciągle poluję na nowości więc nie zauważam zbytnio jak coś zniknie... :X

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam sięgać po nowości, ale są pewne kosmetyki do których nieustannie wracam :)

      Usuń
  6. Słonko jak byłam ostatnio w Niemczech w jednym z berlińskich Rossmanów było ich na pęczki :) bardzo lubię ich odżywki, najbardziej niebieską z kokosem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem, właśnie w Niemczech zaopatruję się te szampony i odżywki :)

      Usuń
  7. Pamiętam, że ich szampony ładnie pachniały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, uwielbiam je za te bajecznie piękne zapachy!

      Usuń
  8. Nie pamiętam zupełnie tej marki wizualnie, ale nazwa mi się kojarzy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie miałam okazji używać a szkoda.. a reklamy zupełnie nie znałam. Ciekawe co jest powodem że wycofali tą markę z polski..

    OdpowiedzUsuń
  10. A mi się gdzieś kojarzy ta nazwa..

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze pamiętam szampony tej marki, nie raz gościły u mnie w domu jak byłam nastolatką :) Planuję po świętam BN lecieć do siostry w odwiedziny do Anglii to może sobie kupię jakiś zestawik, chociaż moja lista zakupów i tak już jest długa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajne marki, ale nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiałam najbardziej niebieską serię i ten zapach mmm :( ale ostatnio u mnie w inter marche widzialam rozowa odzywke i takie oczy ;o

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak byłam na Majorce w maju, to tam kupiłam właśnie szampon tej firmy i co najlepsze to był polski szampon! Wszystko po polsku napisane, aż się zdziwiłam :P W sumie to nie rozglądałam się jakoś specjalnie za tą marką, ale wydaje mi się, że czasami je gdzieś widzę w sklepach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam tą markę i żałuję , ze tak mało dostępnych produktów jest w Polsce :/

    OdpowiedzUsuń
  16. widzę ,że mamy podobnie też uwielbialam tą markę , była mega soczysta i ten zapach , póxniej zmienili opakowanie i sklad,wiec juz produkt był gorszy, po czym zniknęly ...ech szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  17. To w Irlandii są dostępne wszędzie a nigdy na nie nie zwróciłam uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. pamiętam! kiedyś używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwibialam ich zapachy, Omojboze pamietam jak uwielbialam obozy bo mama mi ich szampon kupowała ! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam, ale obecnie jestem na etapie testowania szamponów i wezmę tę markę pod uwagę. Kolorowo i wesoło;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pamiętam jednak jak przez mgłę.. :(

    OdpowiedzUsuń
  22. O kurczę, pamiętam Herbal Essence! Uwielbiałam ich zapach :D i te reklamy hahaha!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedzenie mnie i zostawienie po sobie śladu. Twoja opinia jest dla mnie cenna, a Twój komentarz miłą nagrodą za moją pracę.

Zawsze staram się zaglądać do osób, które komentują moje posty. Proszę, nie pisz w komentarzu: 'obserwujemy?'. Jeśli podoba Ci się mój blog i masz taką ochotę, zaobserwuj. Jeśli i mnie spodoba się Twój blog, na pewno też to zrobię.