Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Playboy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Playboy. Pokaż wszystkie posty

19 kwietnia 2015

Żel pod prysznic pachnący jak żelki wisienki Haribo?! Playboy #generation Juicy Cherry

Wisienki z Haribo kojarzą mi się niezwykle miło - z corocznymi wakacjami spędzanymi z rodzicami nad polskim morzem, w tej samej, znanej już jak własna kieszeń miejscowości, która stała się takim moim drugim, wakacyjnym domem. Spacery tuż przy plaży i granatowy straganik z żelkami na wagę, na którym zawsze z radością nabywałam kilka wisienek, które smakowały po prostu rewelacyjnie. A potem relaks na plaży, przy zachodzie słońca, z moim psiakiem opierającym głowę na moich kolanach. Nie ważne, że nie była to gorąca Bułgaria czy piękna Czarnogóra - mi niczego wtedy nie brakowało.

Często mam tak, że gdzieś poczuję jakiś zapach i od razu przed moimi oczami pojawia się jakieś wspomnienie. Bardzo często pewne zapachy mocno wiążą się z moją przeszłością, z wydarzeniami z mojego życia - a ja jestem na nie bardzo wyczulona. Kiedy więc żel pod prysznic Playboy #generation o zapachu Juicy Cherry wpadł w moje ręce, zakochałam się w nim od pierwszego powąchania ;)


Kiedy tylko poczułam ten soczysty zapach moich ukochanych, wisienkowych żelek, od razu przepadłam. Jest on słodki, kuszący, ale nie nachalny - nie sądzę, by prędko się znudził. W dodatku utrzymuje się on na skórze dłużej niż tylko tuż po prysznicu. Jeśli tak jak ja martwisz się, że żel ten może wysuszać skórę w czasie prysznica - czas przestać się martwić :) Żel ten może nie należy do jakiś nawilżających, ale też nie ma złego wpływu na skórę, nawet tak suchą jak moja. Jego konsystencja jest kremowa, szybko zmienia się w przyjemną, otulającą piankę. Warto zwrócić na niego uwagę! :)


A Wy miałyście kiedyś jakieś kosmetyki, których zapachy kojarzyły Wam się z produktami spożywczymi? :)

14 lutego 2015

Nowości drogerii Rossmann, które testowałam w styczniu

Dawno już nie pokazywałam Wam pudełka z Programu Nowości, dlatego dzisiaj postanowiłam podzielić się z wami zapowiedziami nowych kosmetyków, które miałam przyjemność testować w styczniu. Większość kosmetyków na stronie Rossnet.pl posiada informację, że będzie dostępna w marcu, ale z doświadczenia wiem, że kosmetyki te pojawiają się w drogerii wcześniej.





Recenzje kosmetyków, tak jak do tej pory, będą się pojawiały na blogu ;) 

Którego kosmetyku jesteście ciekawe najbardziej? Miałyście już okazję przetestować któryś z nich?

29 czerwca 2014

Play it lovely - słodko i kusząco z Playboy'em

Mięciutka, jasna pościel. Uchylony balkon z białymi zasłonami do samej ziemi. Chłodne powietrze budzącego się do życia dnia. Zwiewna, koronkowa koszulka do spania. W wazonie obok jasnoróżowe kwiaty, których słodka woń unosi się po całym pokoju. Tak właśnie kojarzy mi się zapach balsamu do ciała Playboy Play It Lovely.


To cukierkowe opakowanie skrywa prawdziwe cudo - pięknie, słodko i niezwykle przyjemnie pachnący balsam, którego zapach dość długo utrzymuje się na skórze. Musimy być świadome, że nie jest to balsam z kategorii mocno nawilżających - ma on po prostu ładnie pachnieć i przyjemnie zmiękczać skórę, a to właśnie robi. Jego używanie jest prawdziwą przyjemnością, a wyczuwalny na skórze zapach cudownie kusi! Balsam ten błyskawicznie się wchłania i pozostawia skórę miękką, aksamitną i przyjemną w dotyku. Nie pozostawia on tłustej, lepkiej, ciężkiej warstwy. Możemy z powodzeniem użyć go nawet tuż przed wyjściem, gdyż nie musimy czekać na jego wsiąknięcie w skórę, co jest dla mnie ogromnym plusem.



Przeciwniczki parafiny nie będą zadowolone z tego balsamu, gdyż znajduje się ona w nim już na drugim miejscu w składzie.


Sięgacie po balsamy, które nie do końca świetnie nawilżają, ale bosko pachną? Czy raczej zostajecie tylko przy tych typowo pielęgnacyjnych? :)