Ostatnio pokazywałam zapowiedzi nowości w drogerii Rossmann, wśród których znalazł się m. in. tusz Manhattan Mega Lash - Extreme Volume & Curve Mascara. Jesteście ciekawe jak się spisał i czy warto na niego zapolować podczas wrześniowych zakupów?
Tusz Manhattan Mega Lash skrywa dość
oryginalną szczoteczkę, zbudowaną z trzech wybrzuszeń, naśladujących coś
w rodzaju spirali. Szczoteczka ta sprawia, że z łatwością docieramy do
każdej rzęski i równomiernie pokrywamy wszystkie rzęsy tuszem, nie
brudząc przy tym powieki. Malowanie się jest łatwe, a tusz wygodny
w użytkowaniu. Spisuje się świetnie na co dzień - nie wymaga wiele czasu
by uzyskać satysfakcjonujący efekt, nie skleja rzęs nawet w pośpiechu,
a mała szczoteczka nie grozi wsadzeniem sobie w oko, gdy np. spieszymy
się do pracy. Sprawia, że rzęsy są ładnie rozdzielone, pogrubione
i stają się dobrze widoczne. Ten efekt pogrubienia nie jest
spektakularny, ale na co dzień nadaje się idealnie. Utrzymuje się bez
żadnych problemów przez cały dzień i wieczorem wygląda wciąż jak tuż po
pomalowaniu. Z łatwością zmywa się podczas demakijażu. Jak najbardziej
polecam :)
Moje rzęsy ostatnio nie chcą ze mną współpracować, a ja bardzo bym chciała znów mieć długie, ładnie wywinięte, gęste rzęsy, dlatego od kilku dni stosuję na nich pewien specyfik, mając nadzieję na poprawę ich kondycji. Jaki to specyfik i czy mój eksperyment zadziałał dowiecie się za kilka tygodni :)





