Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vipera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vipera. Pokaż wszystkie posty

23 marca 2014

Pastelowy manicure na wiosnę - Vipera Roulette 36

Mam w swoich zbiorach sporo jasnobeżowych lakierów, które uwielbiam za uniwersalność, ale często czuję się nimi trochę znudzona. Wpadłam więc na pomysł, by kupić jakiś nowy top coat, który urozmaici mi pastelowy manicure wiosną :) Na początku myślałam o czymś z Golden Rose - np. serii Jolly Jewels czy Carnival. Nie mogłam się jednak zdecydować na żaden wariant i na tym moje zakupy chwilowo się zatrzymały. Podczas ostatniej wizyty w galerii natrafiłam na stoisko kosmetyków Vipera, a tam znalazłam prawdziwe cudo! Jeśli polubiłyście top coaty z Golden Rose, ten zdecydowanie również przypadnie wam do gustu :)

 
 Aby uzyskać taki efekt, wystarczą trzy-cztery proste kroki :)
1. Opcyjnie - warstwa ulubionej odżywki lub base coat'u
2. Pastelowy lakier w ulubionym kolorze - u mnie Paese 301
3. Warstwa top coatu Vipera Roulette - u mnie 36
4. Wysuszacz/utwardzacz - u mnie Sally Hansen Insta-Dri


 Pastelowy lakier w odcieniu nude, idealnie kryjący Paese 301 :)

 Top coat z białymi kropeczkami i kwadracikami Vipera Roulette 36


A może warto by było skusić się na inne wersje tego top coatu?
Zestawienie pochodzi ze strony www.vipera.com.pl


10 czerwca 2013

VIPERA Rendez-vous nr. 64 - delikatna różowa szminka idealna!

Uwielbiam szminki w odcieniach nude, beżu, brzoskwiniowego różu i właściwie trudno znaleźć u mnie jakąkolwiek, która wybiegałaby poza ten schemat. Wyjątkiem jest jedna jedyna czerwona szminka, którą zakupiłam na 'specjalne okazje'. Z każdym dniem nabieram ochoty na kupno jakiejś intensywnej, soczystej szminki o mocnym kolorze i bardzo możliwe, że wkrótce taka trafi do mojej kosmetyczki. Dzisiaj jednak chciałam  napisać kilka słów o pomadce, którą kupiłam jakiś czas temu, zachęcona bardzo pozytywnymi opiniami o niej na blogach oraz bogatą ofertą pięknych kolorów, które totalnie podbiły moje serce. Mowa o pomadce Rendez-vous z firmy Vipera - moja jest w kolorze numer 64.


Zerknijmy na początek jakie jeszcze kolory oferuje Vipera w ramach tej kolekcji:


Jak same widzicie na paletce, mój kolor (64) wygląda na niej znacznie ciemniej niż w rzeczywistości.

Spójrzmy na opakowanie.
Zwykle opakowania ozdobione wszelkimi kwiatuszkami wyglądają dość tandetnie. Tutaj o tandecie nie ma mowy. Opakowanie jest zrobione z bardzo solidnego metalu. Nadrukowany kwiatowy motyw oraz logo firmy nie zdzierają się. Na czubku opakowania możemy podziwiać próbkę koloru pomadki, którą posiadamy. Zamknięcie daje nam stuprocentowe bezpieczeństwo - pomadka nigdy sama nie otwiera się w torebce, a otwierając ją trzeba naprawdę mocno pociągnąć zatyczkę, co jest bardzo dużym plusem.
Poczujmy zapach.
Do tej pory raczej nie zwracałam uwagi na zapach pomadek kolorowych. Tu jednak nie sposób o nim zapomnieć, gdyż jest naprawdę śliczny. Delikatny, świeży, lekko owocowy, nie ma w sobie nic chemicznego.
Konsystencja, malowanie, efekt.
Zaletą pomadki, która zadecydowała o mojej miłości do niej, jest to, że można się nią z powodzeniem malować nawet bez użycia lusterka. Nie da się nią zrobić sobie krzywdy - pomadka ta nie rozmazuje się, nakłada się równomiernie już za pierwszym pociągnięciem. Nie zbija się, nie zbiera w załamaniach, nie pozostawia smug. Aplikacja jest więc naprawdę łatwa i przyjemna. Konsystencja pomadki jest idealna, kremowa, miękka, bardzo dobrze pokrywa calutkie usta. Ten kolor jest według mnie bardzo dobrze napigmentowany, chociaż na moich ustach wygląda na bardzo jasny, delikatny - ale o taki właśnie naturalny efekt mi chodziło. Zdarza jej się podkreślać suche skórki, ale na zadbanych ustach, potraktowanych np. peelingiem z cukru, będzie wyglądała pięknie.
Trwałość i działanie
Jeśli chodzi o trwałość - ten kolor lubi schodzić z ust po dwóch, trzech godzinach dlatego wymaga poprawek od czasu do czasu. Schodzi jednak równomiernie, więc nie ma się co obawiać o efekt 'zważenia się' pomadki. Pomadka nawilża usta, co jest jej ogromną zaletą! Stają się one jedwabiście gładkie, zadbane, elastyczne.

Słyszałam o niej różne opinie, wiele osób ją zachwalało, inne twierdziły że niektóre kolory z paletki okazały się bublami. Pomadka nie jest droga, kosztuje ok. 15-20 zł więc warto sprawdzić samemu, czy okaże się naszym ulubieńcem. U mnie jak najbardziej się sprawdziła :)






I jak, podoba wam się taki naturalny, delikatny efekt? A może macie inny, bardziej wyrazisty kolor z tej kolekcji?