Brązy, beże, kremy, czerń i ich wszelkie odcienie to kolory, które do makijażu oka używam najczęściej, dlatego też niezastąpionymi cieniami są dla mnie te w mojej ulubionej paletce Sleek Au Naturel. Niedawno podczas internetowych zakupów wpadła mi jednak w oko paletka firmy NYC Individual Eyes Custom Compact, która charakteryzuje się tym, iż posiada wszystko, czego potrzeba nam do pełnego makijażu oka - bazę pod cienie, rozświetlacz, cienie przeznaczone na całą powiekę i te do podkreślenia jej załamań czy zewnętrznego kącika. Paletka przy tym nie jest ani za mała, ani zbyt wielka, dlatego też świetnie nadaje się zarówno do codziennego makijażu, jak i w czasie podróży, gdy nie mamy zbyt wiele miejsca w torbie na wszystkie nasze ulubione cienie, osobno jeszcze bazę, pędzle, coś do rozświetlenia kącika... Co jeszcze ciekawsze, cienie w paletce Individual Eyes zostały tak dobrane i zaprojektowane, aby zintensyfikować i wzmocnić kolor naszych oczu, dlatego też na każdej paletce widnieje informacja, który kolor oczu będą one najpiękniej podkreślały. Według strony internetowej NYC powstało 8 takich paletek, dlatego jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie. Zaskakujące jest dla mnie jednak to, że w zasadzie wszystkie te cienie krążą wokół brązów, beży, szarości i ewentualnie fioletów. Brak tu takiego czystego niebieskiego, zieleni - a do tej pory myślałam, że takie odcienie świetnie podkreślają niektóre tęczówki.
W moje ręce wpadła paletka Union Square 938 przeznaczona dla oczu brązowych. Ja posiadam zielono-brązową tęczówkę, więc kierowałam się raczej nie przeznaczeniem tej paletki, ale zestawieniem kolorów, które po prostu najbardziej mi się spodobało.
Paletka ta zawiera ciepły, matowy, śmietankowy odcień, matowy cynamonowy, ciemniejszy brąz z delikatnymi drobinkami oraz ciepłą purpurę (a może śliwkę?), również z delikatnymi drobinkami. Jak zobaczycie poniżej, drobinki te nie są tak bardzo widoczne na skórze, wszystko zależy od tego, w jakim świetle je oglądamy i pod jakim kątem, dlatego też nie ma co się obawiać o taki 'brokatowy' efekt - dzięki temu cienie te nadają się zarówno na co dzień, jak i na większe wyjścia, a makijaże możemy z ich pomącą stworzyć przeróżne. Cienie łatwo rozprowadzają się po powiece, dają się z łatwością blendować i rozcierać, są dość dobrze napigmentowane, choć nie aż tak jak te od Sleeka. Te cztery odcienie świetnie ze sobą współgrają, a na powiece utrzymują się bardzo długo - nie zbierają się w załamaniach, nie obsypują, nie ścierają. Jeśli chodzi o bazę - ładnie podbija cienie, ale dla mnie jej odcień jest trochę zbyt żółtawy (mam naprawdę jasną, taką piaskową karnację). Z kolei ten biały rozświetlacz świetnie nadaje się do wewnętrznego kącika, ale nie polecam używania go na całą powiekę (np. w wieczorowym makijażu, zamiast brokatu czy pigmentu), gdyż ma taką konsystencję, która powoduje że na całej powiece lubi on się rolować, przemieszczać i zbierać w załamaniach. Niech będzie nakładany tam, gdzie jego miejsc, czyli w wewnętrznych kącikach. Jeśli chodzi o opakowanie - jest bardzo wygodne, bezpieczne i trwałe. Podsumowując, jestem ogólnie zadowolona z tych cieni, chociaż nic mi chyba nie zastąpi paletek Sleeka, które według mnie jak na razie są bezkonkurencyjne jak na taki przedział cenowy.
Według strony internetowej paletka NYC kosztuje ok. $4.99. Na allegro można taką nabyć już za około 10 zł (pamiętajcie o sprawdzaniu dat kosmetyków na allegro!). Kosmetyki NYC dostępne są również w wielu drogeriach internetowych, dlatego polecam rozejrzeć się również na takich stronach.
I jak wam się podobają? Lubicie takie odcienie w makijażu oka? Jaki jest kolor waszej tęczówki? Dobieracie cienie do koloru oka, czy kierujecie się innymi kategoriami, jeśli chodzi o kolory? :)