Dzisiaj podzielę się zapachem, który zachwyca i mnie, i mojego chłopaka, od dłuższego czasu. A
zapach ten noszę na skórze dzięki fantastycznemu peelingowi do ciała
Farmona Tutti Frutti wiśnia&porzeczka. Muszę przyjrzeć się uważniej
wszystkim kosmetykom tej firmy, gdyż z każdym kolejnym spotkaniem jestem
zachwycona nią coraz bardziej - nie tylko ze względu na boskie zapachy,
ale też na właściwości kosmetyków przez nią wyprodukowanych. Wróćmy
jednak do peelingu, który oprócz owocowej rozkoszy, gwarantuje nam
mięciutką, gładką i ujędrnioną skórę. Samo stosowanie jest bardzo
przyjemne - peeling ten ma dość grube ziarenka więc jest mocno
wyczuwalny na skórze, a masaż nim czyni nas odprężonymi i zrelaksowanymi
:) Konsystencja peelingu jest idealna - nie są to tylko grube ziarna
zatopione w niewielkiej ilości mazi, co się często zdarza - tutaj mamy
do czynienia ze zwiększoną ilością tej substancji, dlatego też kosmetyk
ten nie tylko peelinguje, ale też działa jak żel pod prysznic,
nawilżając naszą skórę. Ziarenka są jednak na tyle duże, że miłośniczki porządnych zdzieraków będą z niego zadowolone. No i
wróćmy do najważniejszego - ten zapach jest po prostu oszołamiający, a
co najlepsze - bardzo długo utrzymuje się na skórze, jak na zwykły
peeling - nawet do kilku godzin! A cena? Śmiesznie mała, jak za takie
cudeńko. Plusem jest również mała, śliczna, wygodna i bezpieczna buteleczka, którą możemy zabrać ze sobą za każdym razem, gdy gdzieś wyjeżdżamy. Na pewno będzie mi towarzyszył latem, bo zapach świetnie pasuje na taką właśnie porę roku, ale teraz, kiedy mróz za oknem, każdemu przyda się takie wspomnienie lata, zamknięte w małej buteleczce :) Polecam również przyjrzeć się innym bajecznym zapachom, które oferuje Farmona.
.

Cena: ok. 4-5 zł / 120 ml.

